Od czego zacząć pracę nad sobą? Jak zrobić pierwszy krok?

Przede wszystkim musimy sobie uświadomić, że jesteśmy integralną częścią świata.

Dostosowaliśmy się i umiemy przecież w nim żyć. Oddychamy powietrzem, które nas otacza, możemy zgasić pragnienie wodą z czystego źródła. Jemy i przekształcamy w energię owoce, warzywa, czy mięso ze zwierząt, które hodujemy. Zazwyczaj też umiemy odnaleźć się w społeczeństwie. Mamy znajomych, czasem przyjaciół oraz rodziny, z którymi rozmawiamy i się spotykamy. Jesteśmy częścią większego systemu. Coś jak koło zębate w maszynie. Czy kropla wody w rzece.

Tak długo jak kręcimy się, czy płyniemy z nurtem rzeki, tak życie nasze jest harmonijne i spokojne. Problem pojawia się, gdy przestajemy słuchać swojej intuicji, przestajemy ufać sobie, czy dajemy się zmanipulować. Stajemy się wadliwym elementem układu. Wtedy system próbuje nas wykluczyć. 

Kropla wody, która tworzy wir w rzece nie zmieni jej biegu. To rzeka sprawi, ze każda z kropel tworzących ten wir zostanie ściągnięta na dno. Jedno koło zębate nie zatrzyma całej maszyny. Jedyne co osiągnie to narazi się na utratę zębów.Nie oznacza to oczywiście, że nie możemy iść własną drogą. Możemy. Powinniśmy. Natomiast nie możemy szkodzić systemowi. A szkodzimy ilekroć nasze działanie jest wynikiem czyjejś manipulacji. Ilekroć nie ufamy sobie i swojej intuicji. Ilekroć próbujemy korzystać z fałszywych instrukcji. 

Skąd się one biorą?

Zazwyczaj tworzymy je my sami. Ponieważ nasza świadomość prowadzić może jednocześnie około 3 do 5 procesów, potrzebujemy zatem zaplecza. Zapleczem tym jest podświadomość. To w niej przechowywane są wszelkie instrukcje i emocje. To dzięki temu ubierając się nie musimy zastanawiać się w jaki sposób zapina się guziki, czy wiąże sznurowadła. Ale niestety też i w niej przechowywane są wszelkie lęki, czy blokady związane z kolejnymi przeżyciami. 

Żyjąc w świecie nakazów i zakazów, gdzie od dzieciństwa wmawia nam się związek wina-kara, gdzie wszystko próbujemy racjonalizować, nie ma miejsca na naszą intuicję. Na nasze przeczucia. Dlatego przestajemy słyszeć siebie. Nie wiemy co sami naprawdę czujemy i myślimy, a co stanowi jedynie narzucony, nieprawidłowy wzorzec.

Istota naszego rozwoju polega na odnalezieniu właśnie tej różnicy.

Tylko wtedy osiągnąć możemy wolność. Wolność rozumianą jako brak ograniczeń czy uprzedzeń. Wolność, która pozwala nam podchodzić do każdego kolejnego doświadczenia bez oczekiwań. A tym samym przeżywać je całym sobą. Przeżywać je takim, jakim to doświadczenie rzeczywiście jest. W ten sposób wprowadzamy harmonię i równowagę do naszego życia. Nasza energia zgodna jest z energią świata. Stajemy się na powrót integralnym elementem układu. Układu jakim jest życie i nasz los. 

A los harmonijnym jednostkom sprzyja zawsze. 

Powodzenia zatem w słuchaniu siebie!